Niebawem Wielkanoc – w polskiej tradycji, jak zresztą w całym chrześcijańskim świecie, święto bardzo ważne. Czy w dzisiejszym pośpiechu życia codziennego pamiętamy jeszcze jak te święta obchodzono dawniej, jakie tradycje są z nimi związane?

Z tradycji dworskich dla przykładu znany jest pogrzeb żura i śledzia. Zwyczaj ten polegał na tłuczeniu glinianego garnka z żurem, natomiast śledzia wieszano na gałęzi, co miało symbolizować zakończenie postu i zwycięstwo potraw mięsnych nad postnymi. Wielkanoc w ludowej odsłonie była znacznie ciekawsze, bo mocno związana z dawnymi zwyczajami i obrzędami pogańskimi. Do reliktów dawnych wierzeń należą między innymi pisanki. Jajo jest prastarym symbolem życia, a dodatkowo w wierzeniach słowiańskich czerwone pisanki miały mieć magiczną moc i dopomagać twórcy w sprawach sercowych. Na wschodzie Polski panował również zwyczaj obdarowywania księdza pisankami w Wielki Piątek. Przebywający w Polsce za panowania Zygmunta III Wazy inżynier wojskowy, architekt i znakomity kartograf Guillaume de Beauplan opisał ten obyczaj. Twierdził, że ksiądz w zaledwie dwie godziny zebrał 5000 jaj.. Dziękując młode panny całował, a starszym „babom” dawał rękę do całowania.

bęben

Ciekawą tradycją, dziś w niewielu miejscach znaną i obchodzoną, jest tzw. bęben. Jednym z miejsc, gdzie nadal jego tradycja jest kultywowana jest Janowiec nad Wisłą w woj. lubelskim. Zwyczaj ten jest symbolicznym obwieszczeniem zmartwychwstania Jezusa. Odbywa się w nocy z Wielkiej Soboty na Wielką Niedzielę. Okoliczni mieszkańcy, w tym dużo młodzieży, zbierają się o określonej porze na cmentarzu, gdzie rozpoczyna się obwieszczanie zmartwychwstania poprzez walenie w ogromny bęben. Pochód zaczyna się na cmentarzu, aby najpierw zawiadomić duszę zmarłych przodków i dawnych bębniarzy, a następnie uczestnicy chodzą z instrumentem od domu do domu, gdzie po kolei „dudnią”. Gospodarze w podzięce wynoszą poczęstunek składający się z drobnych przekąsek, ciast oraz alkoholi. Impreza trwa do rana, aby na rezurekcji podczas mszy ostatni raz zabębnić obwieszczając wszem i wobec o cudzie zmartwychwstania.

A co z tradycjami kulinarnymi? Wstępem do wielkanocnych uczt był poprzedzający święto Wielki Post. Początkowo ściśle postu przestrzegano i to nawet na dworze królewskim. Z czasem u bogatych nie był on tak restrykcyjnie stosowany i nie trwał długo, natomiast w ubogich, chłopskich domach przestrzegano go znacznie bardziej skrupulatnie – głównie jednak z pobudek ekonomicznych, a nie religijnych. Jadano wtedy żur, kapustę, śledzie oraz kaszę okraszoną co najwyżej olejem. Ze swej zaciętości w postowaniu słynęli mieszkańcy Mazur. Mówiono, iż Mazur woli zabić człowieka aniżeli złamać post. Nie spożywali oni nawet masła i mleka, które raczej powszechnie uważane są za postne. Co ciekawe napoje alkoholowe nie kolidowały z poszczeniem.

Przygotowania kulinarne do uczty w Wielką Niedzielę trwały przez cały tydzień. Na stole świątecznym, obok święconki, królowały swojskie wędliny i mięsiwa oraz rozmaite słodkie łakocia. Jednym z ciekawszych przysmaków był rodzaj deseru wielkanocnego – pascha. Danie to należy przygotować dzień wcześniej i zostawić na noc w lodówce zawinięte w gazę na sitku.

SKŁADNIKI na 10 porcji:

  • 1 kg zmielonego trzykrotnie twarogu
  • 250 g masła
  • 1 szkl cukru pudru
  • 1 opakowanie cukru waniliowego
  • 1-2 łyżeczki startej skórki z cytryny
  • 5 żółtek
  • 50 g smażonej skórki z pomarańczy
  • 50 g orzechów włoskich (opcjonalnie migdałów)
  • 50 g suszonych fig lub moreli
  • 100 g rodzynek

Rychter Janowska

PRZYGOTOWANIE:

Masło, jajka i ser wyjąć wcześniej z lodówki aby się ogrzały. Miękkie masło ubić z cukrem pudrem, cukrem wanilinowym oraz skórką z cytryny na puszysty biały krem. Cały czas cierpliwie ubijając dodawać po jednym żółtku.

Dodać zmielony twaróg i zmiksować na jednolitą masę. Dodać smażoną skórkę pomarańczową, posiekane orzechy lub migdały i posiekane figi lub morele oraz rodzynki Wszystko delikatnie wymieszać.

Ustawić duże sito (min. 20 cm średnicy) na misce. Sito wyścielić podwójnie złożoną gazą. Wyłożyć do niego masę serową, zawinąć wystające brzegi gazy na wierzch. Przykryć talerzykiem i obciążyć.

Wstawić do lodówki na całą noc. Wyłożyć paschę na paterę lub talerz, usunąć gazę i udekorować. Dekorować można dowolnie najlepiej wykorzystując produkty z masy jak orzechy, czy pomarańcze.

Wesołych Świąt i smacznego!

 

Autor tekstu: Ewelina Więcek, archeolog, historyk kulinariów. Na co dzień kustosz w Pracowni Badań Archeologicznych Muzeum Warszawy.

Socialmedia

Warte uwagi

Kuchnia maurytyjska, czyli co się je na rajskiej...

„O guacamole” – ucieszyłam się widząc zieloną pastę. Nabrałam pełną łyżkę i wsadziłam w usta. Następne dziesięć minut, było jednymi z najgorszych w moim życiu...