Miesięczne archiwum: Marzec 2015

840x465

ŚNIADANIA FILMOWE Z TRANSATLANTYKIEM

Są filmy, których nie powinno oglądać się z pustym żołądkiem. Wiedzą o tym organizatorzy cyklu „Śniadań Filmowych z Transatlantykiem”, które wystartowały w sobotę 14 marca. Raz w miesiącu w poznańskiej restauracji Concordia Taste będzie można nie tylko dobrze zjeść, ale także obejrzeć inspirowane kulinariami filmy.

Śniadania filmowe to rozgrzewka przed Festiwalem TRANSATLANTYK, który od 7 do 14 sierpnia gościł będzie w Poznaniu i wybranych miastach Wielkopolski. Produkcje, które będą prezentowane podczas porannych spotkań, były już wyświetlane podczas ubiegłych edycji festiwalu w sekcji Kina Kulinarnego i cieszyły się dużą popularnością. Pora na smaczne przypomnienie.

Bilet wstępu w cenie 15 zł można wykorzystać podwójnie: oglądając filmowy seans oraz wybierając w tej cenie dowolne pozycje ze śniadaniowego menu.
Program:

14 marca: „Smak Curry” , reż. Ritesh Batra
Subtelna opowieść o wdowcu i młodej mężatce, których drogi krzyżują się, gdy kobieta przez pomyłkę wysyła do mężczyzny obiad ze swoją najlepszą potrawą.

18 kwietnia „Chef”, reż. Jan Favreau
Opowieść o szefie, który po utracie posady w renomowanej restauracji otwiera bar szybkiej obsługi.

W kolejnych miesiącach do śniadania serwowane będą filmy „Jiro śni o sushi” i „Faceci od kuchni”.

Na śniadania restauracja zaprasza od godz. 10.00 do 13.00.
Filmowe projekcje rozpoczynają się o godzinie 11.00.
Bilety do nabycia na miejscu.
Więcej informacji: http://www.concordiadesign.pl/pl/dla-kazdego/wydarzenia/sniadanie-z-transatlantykiem

SMAK NR 9: BEZ SZOKU TERMICZNEGO

Nie wiem dlaczego tak się dzieje, ale ostatnio niskie temperatury budzą w nas popłoch. A przecież zima to jedna z najcudowniejszych pór roku! To czas gorących bulionów, które przez kilka godzin warzą się na wolnym ogniu, roztaczając w naszych domach wonne aromaty, to szadź na drzewach, porysowany lód miejskich lodowisk, spontaniczne wojny na śnieżne piguły, siano pod obrusem, wpatrywanie się w ogień z kieliszkiem wybornej whisky i długie wieczory, które pozwalają na nadrobienie książkowych zaległości. Szczapy pękają w kominkach, ze spiżarni znikają kolejne słoiki z konfiturami, a wywieszoną za oknem słoninę ochoczo skubią sikorki. Jak można tego nie lubić? Może dlatego, że podskórnie boimy się zmian, które przyniesie kolejny rok? A może dlatego, że ten Nowy zawsze jest wielką niewiadomą? My czujemy się bezpiecznie, bo nasz rytm odmierzają kolejne numery SMAKU. Nie kupiliśmy wprawdzie jeszcze bujanego fotela, ale szykujemy lecznicze poduchy wypchane gryczaną łuską. Tym numerem postanowiliśmy umilić Wam wszystkie zimne dni i sprawić, że dzięki nam będzie Wam łatwiej przetrwać ten zimowy czas. Dlatego w najnowszym wydaniu znajdziecie przepisy na ożywcze buliony, piękne karminowe ciasta, świeżą grykę, tłustą gęsinę i nie do końca tradycyjne pierogi. Ale zima nie może stać się przecież pretekstem do niekończącego się leniuchowania! Dlatego sporo miejsca poświęciliśmy na spotkania i rozmowy z ludźmi, którzy są zarażeni okołokulinarnymi pasjami. Dzięki nam dowiecie się, jak działają polskie kooperatywy spożywcze, jakie skarby kryją zasoby Polony, jak wyglądały kiedyś polskie karczmy, jak mają się nasi rolnicy, czym zajmują się artyści, którzy poświęcili swoją twórczość kaszankom i salcesonom, czy projektanci, którzy szukają wzoru idealnego kawiarnianego krzesła. Zdradzimy wam sekrety zawodu sommeliera, kulisy powstania perfum na bazie barolo i gewürztraminera, podpowiemy, jak gotować w pracy i co przygotować na świąteczny stół, aby uniknąć rutyny – całość okrasiliśmy jak zwykle humorem, przekorą, świetnymi ilustracjami i szczyptą dobrej literatury. Nie znajdziecie u nas gotowych odpowiedzi i łatwych rozwiązań – nie jesteśmy od tego. Nasza troska o czytelnika, naszego odbiorcę, polega na tym, że mamy do Was bezgraniczne zaufanie – weźmiecie od nas to, na czym najbardziej Wam zależy. My dzielimy się z Wami tym, co sami odkryliśmy podczas miesięcy poszukiwań, do czego dotarliśmy w krzyżowym ogniu pytań, czego sami się dowiedzieliśmy od szefów kuchni i bandy „foodisów”, którzy z nami współpracują. W Nowym Roku chcielibyśmy Was zaskoczyć jeszcze lepszą jakością druku, jeszcze lepszymi wywiadami i jeszcze lepszą jakością naszego magazynu. Dlatego hasło „byle do wiosny” odkładamy na półkę. Jest zimno, jest Dobrze!
Z okazji Nowego Roku życzę Wam samych udanych spotkań przy stole i wokół stołu. Na szczęście nie wymyślono na nie dotychczas lepszego miejsca!

Monika Powalisz
Redaktor naczelna